• Dziedzictwo kultury i przyrody
    Dziedzictwo kultury i przyrody
  • Usługi turystyczne
    Usługi turystyczne
  • Turystyka aktywna
    Turystyka aktywna
  • Kultura
    Kultura
  • Sztuka
    Sztuka
  • Warmiński styl
    Warmiński styl
  • Termy Warmińskie
    Termy Warmińskie
  • Przewodnik po Warmii
    Przewodnik po Warmii

Prusy Wschodnie

Prusy Wschodnie, [w:] Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t.IX, Warszawa 1888.

Prusy Wschodnie, kraj, księstwo i prowincya. Świat starożytny znał kraje nadbałtyckie pod innem mianem. Tacyt zwie mieszkańców tych ziem Aestii, mianem przyjętem od narodów germańskich, które ludność tych stron Estami, a kraj Eastland, t. j. ziemię na wschodzie leżącą nazywały. Pod tem nazwiskiem występują w historyi aż pod koniec X stulecia. Dopiero gdy w r, 997 św. Wojciech znalazł w kraju tym śmierć męczeńską, zasłyszano po raz pierwszy o Prusach czyli Prusakach (Pruzi, Pruci, Po-russi), bo wiadomość przyszła z Polski, a w Polsce tem mianem wyróżniano północnych sąsiadów. Odtąd znika nazwisko germańskie, a miejsce jego zastępuje polskie. Te dawne siedziby zaginionego plemienia stanowią obecnie dziś prowincyą zwaną Prusy Wschod., tworzącą półn.-wschodnią część królestwa pruskiego. Leży ona pomiędzy 53° 8' 30" i 55° 53' 40" płn. szer. a 36° 59'6" i 40° 33' 12" wsch. dłg. (Ferro). Graniczy od północy z morzem Baltyckiem, ze wschodu z gub. kowieńską i augustowską, z południa z augustowską i płocką, z zachodu z Prusami Zachodniemi. Obejmują t. z. Stare Prusy czyli kraje, które należały do księstwa pruskiego, jakie utworzył ks. Olbracht po zniesieniu zakonu; Warmią, czyli powiaty: olsztyński, brunsberski, licbarski i reszelski; Sambią czyli kraje objęte Dejmą, Pregołą, morzem Baltyckiem, Fryską i Kuryjską zatoką; Litwę czyli część północną; Mazury czyli południową obwodu gąbińskiego. Jakkolwiek urzędowo nazwy się te nie uwzględniają, utrzymały się jednak powszechnie i używane są więcej niż urzędowe.

Kształt powierzchni. P, Wschodnie leżą na wielkiej germańsko-słowiańskiej nizinie. Wzgórza bałtycko-uralskie, tu wschodnio- pruskiemi zwane, ciągną się wzdłuż prowincyi ze wschodu na zachód i dosięgają najwyższej wysokości przy Kernsdorfie, 15 klm. na południe od Ostródu leżącym, wznieś. 317 mt. i w górach szeskich, ciągnących się na granicy pow. oleckowskiego i gołdapskiego i sięgających 313 mt. wznieś. Znajdują cię jeszcze inne znaczniejsze wyniosłości na płn.-zachód od Iławki, t. z. Stablack (216 mt.), między rzekami Pasaryą i Łyną, wyżyna sambijska, miejscami 60 mt. stromo spadająca, ze szczytami Galtgarben (110 mt.) i Rombinus (75 mt.), między Tylżą i Ragnetą na prawym brzegu Niemna. Z nizin najważniejsze są urodzajne, w łąki bogate niziny nadniemeńskie, tudzież nizina tylżycka między Rusą i Gilią zawarta. Obie zabezpieczone są przeciw powodziom i lodom silnemi tamami i poprzecinane licznymi kanałami, którymi zbyteczne wody odpływają. Ciągną się także niziny nad Pregołą. Na szczególną wzmiankę zasługują t. z. mierzeje, które jakby naturalne, piaszczyste groble odgraniczają Kuryjską i Pryska zatokę od morza. Kuryjska 98 klm. długa a przecięciowo 2 klm. szeroka, należy cała do P. Wschodnich; z wyjątkiem kilku nieznacznych zagajeń, przedstawia jedną wydmę piaskową; Fryska, należąca tylko wschodnią częścią do P. Wschodnich, nie wiele się różni od Kuryjskiej; ciągnie się aż do cieśniny Piławskiej, dzielącej ją od sambijskiego półwyspu.

Gleba i płody. Glebę posiadają P. Wsch. rozmaitą; pszenną mają niziny nad Niemnem, Pregołą i Warmia; piaszczyste są wybrzeża morskie, mierzeje, powiaty: Diborski, szczycieński i jańsborski; moczary większe znajdują się w pow. labiewskim i pilkałowskim. Z całego obszaru prowincyi przypada na pola, ogrody, łąki i pastwiska 73'5% Najwięcej gruntów do uprawy mają pow.: stołupiański, gąbiński, frydlądzki, rastemborski, prusko-holądzki, podczas gdy królewiecki i szyłokarczemski najwięcej w łąki obfitują. Sieją tu głównie żyto, pszenicę, owies, jęczmień i sadzą kartofle; pszenica udaje się głównie na obszarze obwodu regencyjnego królewieckiego i około Gąbina; najlepsze koniczyny i trawy wydają niziny nad Niemnem. Len uprawiają na Warmii i około Tylży. Lasu posiada prowincya znaczne obszary, z których 353,788 ha należy do rządu a 330,598 ha do gmin i prywatnych właścicieli, razem około 18,7 % ogólnego obszaru. Największe lasy są w powiecie jańsborskim, t. z. puszcza jańsborska, 98 klm. długa a 45 klm. szeroka, tudzież lasy napiwodzkie, lasy nad Rusą i Roraintą w pow. gołdapskim. Kruszców i węgla kamiennego prowincya nie posiada; węgiel brunatny znajduje się nad morzem, lecz w nieznacznej ilości. Za to posiadają P. Wschodnie wielkie pokłady torfu, głównie w moczarach nad zatoką Kuryjską i na północnym stoku wschodnio-pruskich wzgórz. Właściwością prowincyi jest bursztyn, który zbierają nad brzegiem morza, łowią w morzu, gdzie po powierzchni kawałkami pływa, lub za pomocą umyślnie w tym celu zbudowanych statków, t. z. bagerów, wydobywają z zaszlamionego dna zatoki, a także kopią w ziemi wzdłuż sambijskiego wybrzeża. W 1875 r. zebrano 1350 cnt. bursztynu, wartości 1,145,000 mrk. Przerabiają go w większej części na miejscu; znaczne partye jednakże wychodzą w stanie surowym za granicę, mianowicie do Wiednia (ob. Glagau, Littauen, str. 191). Hydrografia. P. Wschodnie oblewa na przestrzeni 202 klm. morzo Bałtyckie. Wybrzeże jego niskie, z wyjątkiem sambijskiego; nad brzegiem gęste ławy piaskowe utrudniają żeglugę. Latarnie morskie stoją przy Piławie, Bruesterost, Nidden, na mierzei Kuryjskiej i przy Kłajpedzie, Zatoka Kuryjska obejmuje 1614,61 kw. klm., zatoka Fryska 858,09 kw. klm. Prócz tych dwóch zatok posiadają P. Wschodnie bardzo liczne jeziora, leżąco przeważnie śród wzniesionego pasu tak zwanego pojeziorza bałtyckiego, na wysokości około 100 mt. nad powierzchnią morza. Najznaczniejsze leżą w obwodzie regencyjnym gąbińskim. Z rzek najważniejsze są: Niemen, Pregołą Łyna, Pisek, Drwęca, Gilia, Rus. Liczne są kanały: Friedrichsgraben (18 klm.), łączący rzekę Dejmę z Nemoninera, Seckenburski (12 klm.) między Nemeninem i Gilią, Wilhelmowski (23,2 klm.), łączący Atraat z Minią, kanał łączący jeziora Śniardwy, Niewocin i Marary i kanał łączący jez. Drużyńskie z jez. Miłomłynu, Zewałdu i Ostródu. Kąpiele morskie, licznie odwiedzane, znajdują się w Schwarzort na Kuryjskiej mierzei, Cranz, Naukuhren, Rauschen i Neuhaeuser nad wybrzeżem sambijskiem.

Klimat Prus Wsch. przedstawia cechy morskiego północnego klimatu; zmienność częsta i obfitość opadów. Często już w październiku nastają mrozy, a w listopadzie spadają śniegi; zima z nagłemi zmianami w temperaturze trwa aż do kwietnia, mrozy nocne aż do maja czasami. Wiosna bywa krótka, zwykle chłodna i mokra; w lecie padają częste deszcze a nad brzegami morskimi zalegają mgły. Średnie ciepło roczne wynosi (podług 20-letnich obserwacyi) w Kłajpedzie 5,23, w Tylży 5,10, w Królewcu 5,37, w Orzyszu 4,85 stop. R. Pora wegetacyi trwa przecięciowo 4 1/2 do 5 miesięcy. Chów zwierząt stanowi ważną gałęź przemysłu rolniczego, a rasa tutejszych koni cieszy się uznaniem i znacznym popytem. Do uszlachetnienia rasy przyczyniła się bliskość głównej stadniny królewskiej w Trakenach, największej w kraju, i trzech pomniejszych: w Rastemborku, Wystruci i Gudwallen. Oprócz państwowych ma prowincja jeszcze wiele stadnin prywatnych. Nawet mniejsi właściciele chowają obok dobrych koni roboczych szlachetniejsze rasy, mogąc je łatwo zbywać, czy to na potrzeby wojska, czy też na dorocznych jarmarkach w Gąbinie, Tylży. Welawie i Królewcu. Bydło chowają w znacznej liczbie w pow.: królewieckim, licbarskim, nizinnym, tylżyckim, stołupiańskim i gąbińskim. Mleko odstawiają do najbliższych miast lnb przerabiają na masło i ser i posyłają do Berlina, Szczecina i Hamburga. Chów owiec, prawie wyłącznie szlachetnych ras, jest rozwinięty w pow.: gierdawskim, rastemborskim, frydlądzkim, iławkowskim i świętosiekierskim. Świń chowają wiele pow.: wystrucki, gąbiński, stołupiański i południowa część obwodu regencyjnego krolewieckiego. W 1875 r. wywieziono ze stacyi wschodnio-pruskich kolei wschodniej (Ostbahn) 32,979 koni, 3,811 wołów opasów, 37,537 bydła różnego, 35,323 cieląt i świń opas., 400,130 świń chudych, 60,997 prosiąt, owiec, kóz i jagniąt, 40,689 gęsi. Z dziczyzny znajdują się łosie starannie chowane w lasach w Ibenhorst. Na zastrzelenie jednego potrzeba osobnego pozwolenia gabinetowego.

Zatrudnienie mieszkańców, przemysł, handel. Przeważna liczba ludności trudni się rolnictwem, prowadzonem racyonalnie, do kategoryi tej zaliczano w ostatnich latach 40,5 % ogólnej liczby; 16,1 % zajmuje się górnictwem, hutnictwem, przemysłem i budownictwem, 5,6 % handlem a 37,8% innymi zawodami. Do ostatnich policzono robotników, których liczba 9 % wynosiła. Obok rolnictwa trudnią się mieszkańcy wydobywaniem torfu, używanego prawie wszędzie, zwłaszcza przez biedny lud. Doniosłego znaczenia dla mieszkańców prowincyi jest rybołóstwo. Trudnią się niem mieszkańcy wybrzeża morskiego, łowiąc przedewszystkiem lepsze gatunki ryb, jak łososie, dorsze i flądry. Niemniej rozwinięte jest rybołóstwo na obydwóch zatokach, gdzie łowią znane kuryjskie minogi, dalej na Niemnie i jeziorach mazurskich. Znaczną część ryb odstawiają do wielkich miast, wędzone i marynowane przeważnie do Rossyi i zachodnich prowincyi niemieckich. Raki z jezior mazurskich znajdują popyt aż we Francyi. Gorzelnie są liczne, a okowitę zużywają częścią na miejscu, częścią wywożą do Szczecina i Berlina. Niemniej liczne są browary, cegielnie, młyny i tartaki; najznaczniejsze leżą nad Łyną w pow. welawskim i frydlądzkim, nad Pregołą, w pow. wystruckim i nad Niemnem w pow. ragneckim; także wzdłuż brzegów Niemna i nad jeziorami mazurskiemi. Papiernie i fabryki papy wyrabiają towar bardzo dobry i rozsyłają go w znacznych partyach za granicę, mianowicie do Anglii. Odlewni i fabryk maszyn posiada prowincya wiele, nawet po mniejszych miejscowościach; wyrabiane przez nie maszyny rolnicze, sprzęty i t. p. idą prawie wyłącznie na zaspokojenie potrzeb prowincyi i po targowiskach zagranicznych nie znajdują popytu. Większą wziętością cieszą się gisernie i fabryki w Królewcu i Tylży, odstawiające i dla dalszych stron maszyny parowe, lokomotywy i okręty. Liczne garbarnie, farbiarnie, drukarnie, fabryki świec i mydła, fabryki wozów, smolarnie, warsztaty do budowy okrętów, fabryki tabaki, fabryki instrumentów muzycznych, zaspakajają lokalne potrzeby mieszkańców. Handel P. Wschodnich już w dawniejszych czasach znaczny, rozwijany przez Hanzę i Krzyżaków, do dziś jest znaczny, lecz, jak sprawozdania kupców królewieckich z lat ostatnich wskazują, świetność jego minęła, a nawet Królewiec, który stać się miał potężnem miastem handlowem i zająć rolę Gdańska, utracił nadzieję świetnej przyszłości. Prócz Królewca prowadzą jeszcze znaczny handel: Kłajpeda, Tylża, Wystruć i Brunsberga. Do artykułów handlowych należą: węgle kamienne, sól, wapno, cement, gips, drzewo, żelazo, nafta, zboże, len, konopie, bawełna, herbata, kawa, ryż, tabaka, cukier, syrop, olej, wełna, skóry, futra, tran, mydło, porcelana, szkło, masło, ser, śledzie, płaty i t. p. Żeglugą morską trudnią się przedewszystkiem Królewiec i Kłajpeda. W r. 1875 nadeszło do Piławy (Królewca) 726 parowców, 1698 żeglowców; odeszło zaś 731 parowców, 1585 żaglowców. Do Kłajpedy zaś nadeszło 71 parowców, 1142 żaglowców; odeszło 68 parowców a 1220 żaglowców. Liczne statki krążą po rzekach i jeziorach; na samej Pregole naliczono 11,000 statków; do Kłajpedy nadeszło 3767, w Tylży naładowano 135 statków. Komunikacye. Regularna koraunikacya morzem łączy Królewiec z Amsterdamem, Hull, Londynem, Szczecinem, Gdańskiem, Kopenhagą i Antwerpią. Po wodach stałego lądu chodzą statki z Królewca na Piławę, Brunsbergę do Elbląga, na Tapiewo, Labiewo i Skoepen do Tylży i do Welawy; dalej między Cranz i Kłajpedą, Tylżą i Kłajpedą, Tylżą i Kownem, Alt-Dollstaedt i Elblągiem przez jezioro Drużyńskie. Na Śniardawskiem i sąsiednich jeziorach między Lecem, Mikołajkami i Jańsborkiem krążą statki do ciągnienia tratw i łodzi i do transportu ludzi i towarów. Kolei żelaznych posiadają Prusy Wschodnie stosunkowo mniej niż inne prowincye państwa. Kolej wschodnia, główna linia przecinająca prowincyą, wchodzi między stacyami Gueldenboden i Schlobitten, przerzyna ją na linii brunsbersko-królewiecko-wystruckiej aż do st. nadgranicznej Ejtkun i łączy się tu, albo raczej na st. Kibarty, po za granicą leżącej, z odnogą wileńską drogi warszawsko-petersburskiej. Druga połudn. linia kolei wschodniej (na Piłę, Bydgoszcz, Toruń do Wystruci) wchodzi między stacyami Rudziczem i Bergfredą, przechodzi przez Ostród, Olsztyn, Korsze, zdążając do Wystruci, gdzie łączy się z linią północną. Z Wystruci wychodzi kolej prywatna na północ do Tylży, gdzie łączy się z państwową koleją pod zarządem dyrekcyi kolei wschodniej stojącą i idzie aż do Kłajpedy. Inna kolej prywatna (wschodnio - pruska południowa), wychodząca z Piławy, przecina w Królewcu linią północną, w Korszach południową kolei wschodniej, kończy się w Prostkach i ma związek z linią brzesko-grajewską. Kolej prywatna z Malborku do Działdowa i dalej do Mławki, należy do P. Wschodnich tylko przestrzenią od Koszelew na Działdowo do Iłowa. Do tych dróg żelaznych przybyła jeszcze ostatnimi czasy kolej z Olsztyna do Gueldenboden, z Olsztyna do Ełku i z Ełku na Margrabowę, Gołdapią, Darkiejmy do Wystruci. Przystąpiono także do budowy kolei z Królewca do Labiewa, a w projekcie jest linia z Tylży na Ragnetę, Piłkały do Stołupian. Traktów bitych posiadał (1875) obwód regencyjny królewiecki 1933 klm., obwód regencyjny gąbiński 1639, całe P. Wschodnie więc 3572 klm. W 1877 r. miały P. Wschodnie 16 stacyi poczt. I klasy, 28 II kl., 137 III kl., 164 agentur, 482 stacyi telegr., 99 poczthalteryi. W tymże roku wypadło 9,97 listów i 0,16 telegramów na jednego mieszkańca. Jedna stacya poczt, przypada na 107,2 kw. kim. i 5380,9 mk., jedna stacya telegr. na 269,9 kw., a 13550,5 mk.

Podział administracyjny— Władze. P. Wschodnie dzielą się na dwa obwody regencyjne: królewiecki, liczący 20 powiatów, i gąbiński, z 16 powiatami. Prowincyą reprezentuje w sejmie niemieckim 17, w sejmie pruskim 32, w izbie panów 25 posłów. Naczelny prezes prowincyi i dyrektor krajowy mieszkają w Królewcu, gdzie również swe posiedzenia odbywają sejm i wydział prowincyonalny. Pod nadzorem naczelnego prezesa stoją, prócz obydwóch regencyi: prowincyonalne kolegium szkolne, medyczne, dyrekcya celna, bank rentowy prowincyonalny, sądy administracyjne obwodowe w Królewcu i Gąbinie, instytuty ziemsko-kredytowe, generalna dyrekcya towarzystwa zabezpieczenia od ognia na posiadłości wiejskie i miejskie. Do administracyi prowincyonalnej pod nadzorem wydziału i dyrektora krajowego stojącej, należą: zakłady głuchoniemych w Królewcu i Węgoborku, zakład dla akuszerek w Gąbinie, zakład dla ociemniałych w Alemborku pod Welawą, szpital w Królewcu, zakład dla biednych w Tapiewie, kasa pożyczkowa prowincyonalna i kasa dla melioracyi w Królewcu. Wyższe szkoły są następujące: uniwersytet w Królewcu, połączony ze szkołą agronomiczną i kliniką dla weterynaryi, lyceum Hosianum w Brunsberdze, 15 gimnazyów, i to: 4 w Królewcu, po 1 w Olsztynie, Bartoszycach, Brunsberdze, Gąbinie, Olsztynku, Wystruci, Ełku, Kłajpedzie, Rastemborku, Reszlu i Tylży, 5 szkół realnych 1ej klas., 2 w Królewcu, po 1 w Wystruci, Tylży i Welawie, 3 szkoły wiejskie obywatelskie, 7 seminaryów dla nauczycieli elementarnych, 30 wyższych szkół dla dziewcząt, akademia sztuk pięknych, prowincyonalna szkoła przemysłowa, szkoły dla żeglugi w Kłajpedzie i Piławie. Prowincyą należy pod militarnym względem do 1 korpusu, którego główna komenda znajduje się w Królewcu; tam garnizonują także sztaby 1 dywizyi 1 i 2 brygady piechoty i 1 brygady kawaleryi. Katolicy P. Wschodnich należą do dyecezyi warmińskiej, którą rządzi biskup mieszkający w Fromborku. Dyecezya obejmuje 11 dekanatów; dekanat turowski w pow. niborskim należy do dyec. chełmińskiej (ob. Warmia). Kościołem luterskim kieruje konsystorz w Królewcu, mająoy pod sobą 36 superintendentur. Gazety polskie w P. Wschód, nie zbyt liczne. Przed r. 1861 wydawał rząd własnym kosztem pismo p. t. „Kurek Mazurski", skierowany przeciw zabiegom polskim. Od r. 1884 wychodzi staraniem naczelnego prezesa, a pod redakcyą pastora Klaudyusza z Małych Jerałek, pismo p. t. „Nowe ewangielickie głosy", które bywają rozrzucane między ludność polską nie tylko protestancką, lecz też katolicką. Polszczyzna w niem licha. Prócz tego wychodzi „Gazeta Lecka", wydawana przez p. Gierscha. Do niedawnego czasu wychodził jeszcze "Mazur w Ostródzie", wydawany pod redakcyą p. F. K. Sembrzyckiego z Tylży. Od kwietnia 1886 r. poczęto wydawać w Olsztynie na polskiej Warmii gazetę z tendencyą polsko-katolicką; redaktorem jest J. Liszewski, b. nauczyciel. Ludność. Prusy Wsch. zamieszkują Polacy, Litwini i Niemcy. Polaków było (1875) 18,39 %, Litwinów 8,11%, Niemców 73,48%. Aż do linii z Ostróda do Lecu pociągniętej, mówią po niemiecku, choć miejscami mieszkają Polacy, poniżej tej linii po polsku. Zwłaszcza po wsiach jest polskiej ludności podług niemieckich statystyk 80—90%, w miastach za to żywioł niemiecki liczniejszy. Wyjątek stanowią mazurskie miasta: Wielbark i Pasym, czysto polskie. Co do wyznania, to mieszkańcy prawie całego obwodu regencyjnego gąbińskiego są protestantami, i w królewieckim przeważają protestanci, lecz na Warmii mieszkają prawie sami katolicy, bardzo liczni w pow.: niborskim, ostródzkim, szczycieńskim, także w Królewcu i Kłajpedzie.

Dzieje. Pierwotni mieszkańcy, zwani Prusakami, byli plemieniem litewskiem. Łagodni i gościnni, trudnili się rolnictwem, pszczelnictwem, rybołóstwem i polowaniem. Religia ich polegała na czci sił przyrodzonych, uosobionych w postaciach licznych bogów i bożków. Pod względem politycznym nie stanowiło to plemię całości państwowej, lecz kraj składał się z licznych ziem, niepołączonych z sobą żadnym innym węzłem, jak tylko narodowością i spólnym językiem. Każda zaś ziemia rozpadała się znowu na tyle cząstek samodzielnych i niezależnych, ilu w niej było panów czyli właścicieli większych obszarów ziemi. Do większych terytoryów pruskich należały: ziemia gołędzka, najbardziej na południe wysunięta, z Mazowszem granicząca. Mieszkańcy jej, liczni niegdyś, ponieśli klęskę od Polaków i prawie zupełnie wyginęli, przynajmniej w walkach Krzyżaków z pruskimi szczepami nigdzie nie ma wzmianki o Grołędzianach. Na zachód od niej leżała ziemia saska, kraj Sasinów, przedzielona od niej wielką puszczą zwaną Patrąkiem, zajmowała przestrzeń dzisiejszych pow.: niborskiego i ostródzkiego. W ścisłym z nią stosunku stoi ziemia lubawska, rychło przez Polaków na Prusakach zdobyta i zaludniona, tak delece, że częścią jej być się zdaje; późniejsze jabłko niezgody między Polską a krzyżackim zakonem. Na północ od niej rozciągała się Pomezania, aż do Nogatu i jeziora Drażyńskiego, z którą ze wschodu graniczyła Pogezania. Dalej na wschód wzdłuż Fryskiej zatoki leżała Warmia, na półn.-wschód ziemia bartska. Trójkątem między Warmią i ziemią bartską wrzynała się Natangia, a na północ ztąd leżała Sambia aż do morza i Kuryjskiej zatoki. Do pruskich prowincyi zaliczają się także ziemie: nadrowska, szalawska i sudawska. Ściśle biorąc, ziem tych do Prus zaliczyć nie można, a granica Prus sięga z północy i wschodu aż do granicy Sambii, Natangii, ziemi bartskiej i gołędzkiej. Pojęcie „Prus" wytworzył dziejowy rozwój. Ze zdobyczami i postępem zakonu rozszerzyła się nazwa aż za Niemen, z upadkiem uległa ścieśnieniu. Bolesław Chrobry, Krzywousty i Kędzierzawy liczne przedsiębrali do P. wyprawy, zdobycze ich jednak nie były trwałemi, a kraj pruski zajęty przez Polaków, tak długo do nich należał, jak długo z wojskiem w nim stali. Nie brakło w tych walkach i dotkliwych klęsk dla Polski, jak przegrana za Kędzierzawego, gdzie kwiat polskiego rycerstwa, a podobno także Henryk Sandomirski poległ. Chrześciaństwo nie mogło przebić się przez gęste puszcze; misye św. Wojciecha, Brunona spełzły na niczem. Dopiero z początkiem XIII w. podjęto znowu i z lepszym skutkiem pracę około nawrócenia Prusaków. Punktem, z którego wyszły te usiłowania, był wielkopolski klasztor cysterski w Łeknie, a szerzycielem apostoł Grotfryd. Udał się on celem uwolnienia kilku wziętych do niewoli braciszków do Prusaków i przy tej sposobności nabrał przekonania, że chrześciaństwo znalazłoby w tych okolicach dobre przyjęcie. Wyjednawszy pozwolenie papiezkie, przeszedł w następnym roku Wisłę i począł apostołować mając do pomocy kilku zakonników, z których najwięcej zasłynęli Filip i Krystyan, późniejsi kierownicy misyi. Prusacy przyjmowali tak licznie wiarę chrześciańską, iż okazała się potrzeba ustanowienia dla nich osobnego biskupstwa. Do godności tej powołanym został, po męczeńskiej śmierci Filipa, Krystyan (1215). Ten postęp chrześciaństwa rozdrażnił jednak Prusaków, którzy wierze ojców pozostali wiernymi i wywołał walki zacięte tak z nowo nawróconymi, jak z biskupem i posiłkującymi Polakami. Papież wezwał do krucyaty, a w skutek tego kilka wypraw ruszyło, jak zwykle z ziemi chełmińskiej, na Prusaków. Pomścili się za to Prusacy, pustosząc ją w 1220 r. Klęska ta była dotkliwą tak dla Polaków, jak i dla biskupa Krystyana. Konrad Mazowiecki, chcąc szkody wynagrodzić, nadał biskupowi znaczne dobra, a zarazem wyposażył go władzą biskupią w obrębie ziemi chełmińskiej. Odtąd ziemia chełmińska należała do biskupstwa pruskiego. Mimo to misya nie zaprzestała swych czynności. Konrad mazowiecki widząc, że sam nie poradzi z Prusakami, wezwał zakon teutoński Panny Maryi z Palestyny nad Wisłę. Gdy układy zbyt długo trwały, zorganizował na wzór teutońskiego zakon braci dobrzyńskich, którym walkę z Prusakami powierzył. Nie sprostali oni jednak zadaniu. Tymczasem 1228 r. przybyli Krzyżacy. Konrad przeznaczył im ziemię chełmińską, ale ponieważ chwilowo zajęli ją Prusacy, musiał ich pomieścić na lewym brzegu Wisły, gdzie im zamek Vogelsang, naprzeciwko dzisiejszego Torunia, postawił. Rycerze Panny Maryi, zapewniwszy sobie dokumentami od papieża, cesarza i Konrada różne przywileje, poczęli apostołować między Prusakami — mieczem. Lat pięćdziesiąt trwały te zapasy. Prusacy pobici, powstawali na nowo, aż upadli obezwładnieni w r. 1283. Po uspokojeniu kraju i zlokalizowaniu wojny z sąsiednimi Litwinami, począł zakon zajęte na Prusakach ziemie osadzać kolonistami, a używał do tego najbliższych sąsiadów Polaków (Mazurów); prócz nich także Niemców, Litwinów i oczywiście Prusaków. Polaków osadzono przeważnie na obszarze dzisiejszych Mazurów pruskich. Litwinami kolonizowano północną część puszczy nadgranicznej, po obu brzegach Pregoły położonej, Niemcami zaś obszary dziś należące do pow.: węgoborskiego, szestyńskiego i szczycieńskiego, oraz olsztynkowskiego, ostródzkiego. We wszystkich innych powiatach, w których także Polacy się osiedlali, czasami nawet znacznemi grupami, jak w wystruckim, gierdawskim, morąskim, pasłęckim i na Warmii, przeważali Niemcy i utrzymali przewagę swą, z wyjątkiem południowej Warmii, która od końca XV w. począwszy, w krótkim czasie się spolonizowała. We wszystkich zaś powiatach wschodnich, z wyjątkiem szestyńskiego, węgoborskiego, wystruckiego, oraz kilku wsi niemieckich, mieszkali Niemcy od początku tylko pojedynczemi osadami. Na zachodzie panowały te same stosunki, mianowicie w po w. działdowskim i niborskim, a tylko w ostródzkim, olsztynkowskim i północnej części dąbrowińskiego siedzieli Niemcy początkowo w większych masach. W ogóle zaś przeważali Polacy, z którymi Litwini i Prusacy się zlewali, i przed którymi ostatecznie i żywioł niemiecki nawet w pow. ostródzkim i olsztynkowskim musiał ustąpić. Prusacy wreszcie przeważali pierwotnie w powiatach półn.-zachodnich. W tych stronach rozsado wił się od morza żywioł niemiecki i wypierał tubylców, ale i tutaj osiedlali się Polacy, mianowicie w okolicach pogranicznych z Polską. Wszystkie trzy narodowości: polska, pruska i niemiecka były około r. 1410 liczebnie mniej więcej sobie równe. Posiadłszy kraje pruskie, potrafił zakon wojną lab sztuczkami dyplomatycznemi rozszerzyć panowanie swe na sąsiednie ziemie. Na początku XIII w. posiadł Pomorze, kupiwszy je za tanie pieniądze od margrabiów brandenburskich, którzy prawo do spadku po Świętopełkach sobie przywłaszczyli. Pod wielkim mistrzem Henrykiem Kniprode (1351—82) stanął zakon na szczycie potęgi. Dopiero 1410 rok przyniósł mu klęskę grunwaldzką, a w następstwie stopniowy upadek. Wprawdzie Henryk z Pławna, komtur świecki, a późniejszy wielki mistrz, zdołał zawrzeć stosunkowo korzystny pokój z Polską, nie wstrzymało to jednak upadku zakonu. Wewnątrz kraju rosło niezadowolenie, szlachta wiejska i miasta połączyły się i stanęły otwarcie przeciw zakonowi, poddając się opiece króla Kazimierza (1454). Wielki mistrz Ludwik Erlichhausen musiał opuścić Malbork i przeniósł stolicę do Królewca (1457). W skutek pokoju toruńskiego (1466) musiał zakon odstąpić Polsce wszystkie ziemie za Wisłą, ziemię chełmińską, lubawską, michalowską, Sztum, Kiszpork, Malbork, Elbląg i Tolkmicko, jako też biskupstwo warmińskie; z pozostałych zaś ziem uznał się wasalem Polski. Z upokarzającego tego stanowiska usiłował zakon w ten sposób się wyzwolić, że obrał wielkim mistrzem ks. Fryderyka saskiego w przekonaniu, że tenże w skutek wysokiego urodzenia, koligacyi i potęgi zdoła chylącą się instytucyą zakonną podeprzeć; lecz nadzieje zawiodły Fryderyk niczego dla zakonu nie uczynił. Następca zaś jego margrabia Albrecht przyjąwszy reformacyą, zmienił w 1525 r, za radą Lutra a zgodą Polski, kraje zakonne na państwo świeckie, dziedziczne, Polsce hołdujące, zwane odtąd Prusami Książecemi. Tak więc w Prusiech przestał zakon istnieć. Biskupi: sambijski Jerzy von Polenz i pomezański Erhard von Queis poszli za przykładem Albrechta i przyjęli protestantyzm, pociągając przykładem dyecezyan. W ziemiach pozostałych przy zakonie nic się w wewnętrznych stosunkach nie zmieniło, a język niemiecki pozostał oczywiście urzędowym. Pomimo to żywioł polski tak się rozszerzył, mianowicie w XVII i XVIII w., że Prusy Książęce, mimo rządu niemieckiego, miały więcej polskiej niż niemieckiej ludności. Wśród mieszczaństwa i inteligencyi stosunek ten był daleko mniej korzystnym dla ludności polskiej, mimo to na uniwersytecie królewieckim spotykamy w 1744 r. 119 Polaków pruskich nieszlacheckiego pochodzenia. Od 1718 do 1720 r. wychodziła w Królewcu jedna z najstarszych gazet polskich „Poczta Królewiecka". Z śmiercią ks. Albrechta przeszło księstwo na linią brandenburskich Hohenzollerów, ciągle jeszcze jako państwo hołdownicze Polski. Dopiero wielki kurfirst Fryderyk Wilhelm, korzystając z krytycznego położenia Polski podczas wojny z Szwecyą, umiał się wyzwolić z hołdownictwa traktatem welawskim, potwierdzonym w Oliwie (1660). Następca jego Fryderyk ogłosił księstwo pruskie, za zgodą cesarza niemieckiego, królestwem i koronował się w Królewcu (1701). Odtąd poczyna się agitacya przeciw żywiołowi polskiemu. Reskryptem z 2 marca 1724 r. zakazał król Polakom osiedlać się na pruskiej Litwie, z d. 24 marca zaś zabronił używać do kolonizacyi Żmudzinów, Żydów i Polaków. Największą klęską dla ludności polskiej Prus Książęcych był podział Polski, przez który Fryderyk II uzyskał wszystkie kraje swego czasu w pokoju toruńskim odstąpione, prócz biskupstwa warmińskiego, Gdańska i Torunia; dwa te miasta dostały mu się przy drugim podziale. Z ziem tych, z wyjątkiem Warmii, utworzone zostały Prusy Zachodnie, z Warmii zaś i wszystkich innych ziem pruskich Prusy Wschodnie. Z zabranych przy trzecim rozbiorze ziem utworzono Prusy Południowe albo Nowe Prusy Wschodnie; musiano je jednak w r. 1807 w pokoju tylżyckim Francyi odstąpić, która z obwodu gdańskiego wolne miasto utworzyła, a inne ziemie do księstwa warszawskiego wcieliła. Po upadku Napoleona zabrały Prusy jeszcze ziemie chełmińską i michałowską. W r. 1824 połączono Wschodnie i Zachodnie Prusy w jedną prowincyą, a 1 kwietnia 1878 podzielono je znowu na Wschodnie i Zachodnie. Po upadku Rzpltej zniemczenie szlachty i osad polskich stało się tylko kwestyą czasu, tem więcej, że kierunek polityki pruskiej wobec Polaków przybrał charakter wyraźnie nieprzyjazny. Powoli znikł język polski z urzędów, sądów i szkół. Aby zaś zniemczenie pszyśpieszyć, usunięto inteligencyą polską, to jest szlachtę; w tym celu wywłaszczył naczelny prezes prowincyi pruskiej Schoen obywatelstwo polskie, zalegające po wojnach francuzkich z procentami od pożyczek zaciągniętych w landszafcie królewieckiej. Udzielał zaliczek Niemcom z innych prowincyi sprowadzonym, by wykupili wystawione na sprzedaż majątki polskie. W ten sposób znikła szlachta w Prusach Książęcych. Lud zaś w skutek tego pozbawiony przewodników, bądź zniemczył się, bądź też zachowując język, zatracił poczucie łączności z macierzą. Obszerniej o Prusach Wschodnich czytać można u Kętrzyńskiego, O ludności polskiej w Prusach niegdyś krzyżackich; Toeppena, Hist. comp. Oreographie v. Preussen; Das Reichspostgebiet; Handbuch des Grundbesitzer in Ort-Preussen; Lohmeyer, Geschichte v. Ost. u. Westpreussen; Sieniawski, Biskupstwo warmińskie. Ad. N.

Share

Dodatkowe informacje